Od kuratora

Parę słów na temat zapośredniczenia w komunikacji

Po co komu komunikat i do czego on w ogóle służy?

Każdego dnia, w różnych miejscach i rozmaitych stanach skupienia, wzajemnie się obserwujemy, zerkamy na siebie, „rzucamy okiem”, wgapiamy się. I choć czasem mogłoby się wydawać, że jest inaczej, to warto podkreślić, iż takie zachowanie nie jest niczym nagannym. Wręcz przeciwnie. Daje nam przecież szansę na poznanie drugiego człowieka i często stanowi jedyną drogę do skonstruowania jakichkolwiek sądów czy przeświadczeń na jego temat. Szpiegujemy się więc na ulicach, w domu, w pracy, środkach komunikacji publicznej – dosłownie wszędzie. Coraz rzadziej jednak czynimy to bezpośrednio, wobec siebie, będąc obok… w cielesnej, fizycznej i mentalnej bliskości. Mimo faktu współprzebywania czy współdzielenia tych samych przestrzeni naszą uwagę skradły bowiem ekrany telewizorów, komputerów czy smartfonów. Rewolucja informatyczna wprowadziła między nas „technicznego pośrednika”, o którym wspomina Ryszard Kapuściński w tekście będącym inspiracją dla tego projektu.

Komunikacja, obserwacja, przekazywanie czy zdobywanie wiedzy w coraz większym stopniu przebiega w przestrzeni wirtualnej, która ze względu na swoją specyfikę posiada bardzo zmienną naturę i rządzi się dziwnymi prawami. Brak jest w niej jednej głównej czy wiodącej narracji co dla wielu z nas może być nie lada problemem. Właśnie ta niestałość i niestabilność stanowi jej tylko właściwy wyróżnik. Warto więc zastanowić się nad tym czy i w jaki sposób, całe to zapośredniczenie wpływa na nasze procesy poznawcze i czy rzeczywiście tak bardzo przeszkadza w czystym i nieskażonym podejściu do kwestii budowania i odbierania przez nas wszelkiej maści komunikatów. Czy ta zmiana jest naprawdę aż tak rewolucyjna? Czy rzeczywiście daje ona szansę na stworzenie nowych, unikalnych możliwości rozumienia treści i sensu danej informacji?

***

Mijają już prawie dwa stulecia od kiedy to rozpoczęto pierwsze próby przesyłania wiadomości na odległość (poprzez telegraf czy telefon) i grubo ponad 100 lat od czasów gdy Guglielmo Marconi i inni badacze rozpoczęli swoje badania nad bezprzewodową transmisją radiową. To właśnie rewolucja komunikacyjna była bez wątpienia jedną z najważniejszych dziedzin w okresie rewolucji naukowo-technicznej. W tym też okresie rozwinęły się pierwsze, komentujące te zjawiska a uformowane na gruncie nauk humanistycznych koncepcje, które następnie zebrane, rozwinięte i spopularyzowane przez Marshala McLuhana stały się fundamentem dla kształtowania dzisiejszych, bardziej już świadomych, postaw wobec problematyki komunikacji i manipulacji.

Dziś powszechnie już wiadomo, że każda forma ma znaczenie a przekaźnik sam również jest przekazem. W naszym codziennym zachowaniu (jak i w spotkaniu ze sztuką), pamiętajmy więc o tym, że wybór środków artykulacji to bardzo ważny element, mający na celu nie tyle zbudowanie czytelnego komunikatu, przekonanie do jakiegoś poglądu czy dojście do porozumienia, ale również uwrażliwienie odbiorcy na poruszane zagadnienie w sposób, który poprowadzi do wykreowania odpowiednio intensywnej emocji. Tylko dzięki niej bowiem jesteśmy w stanie czegoś się od siebie dowiedzieć a w konsekwencji może i również nauczyć.

***

Powinniśmy zdać sobie sprawę z faktu, iż sama treść, informacja (czy też tzw. content) pozostanie martwa, jeżeli znajduje się w konflikcie z ewentualnością wytworzenia się w nas jakiegoś uczucia, jakiejś emocji. Nie musi to być wcale jakiś magiczny moment uwznioślenia, podniecenia czy ekscytacji – ważne natomiast by daną informację dało się z tą emocją związać (w mniej lub bardziej świadomy sposób). Innymi słowy przekaz nigdy nie będzie skuteczny jeśli nie zbudujemy w odbiorcy jakkolwiek rozumianego afektu. Należy bowiem zdać sobie sprawę z faktu, iż każdy wysyłany czy też odbierany komunikat jest obarczony błędnym, z reguły przeświadczeniem wynikającym z tego, iż wszyscy niesiemy w tym procesie kompletnie inny bagaż wiedzy, doświadczeń, predyspozycji i kompetencji.

Dlatego tak ważne jest ciągłe stawianie na nowo pytań o przekaz jak i formę tego przekazu. Szczególnie dziś (w czasach kiedy to, mniej lub bardziej aktywny komunikat atakuje nas za pośrednictwem tak wielu wizualnych, dźwiękowych czy multisensorycznych form, stając się na domiar złego dwustronny, responsywny i natychmiastowy) rozwijanie doświadczeń w zakresie procesu budowania komunikatu wydaje się być umiejętnością bardziej niż niezbędną. Nie ma bowiem żadnych uniwersalnych sposobów analizowania otaczającego nas świata czy też prostych sposobów opowiadania o otulającej nas rzeczywistości. Musimy zgodzić się co do tego, że ta forma jest poza naszym zasięgiem, poza możliwością poznania. Istnieje jednak inna dodatkowa bardziej przystępna realność, która to tkwi w nas samych a do której dostęp mamy jedynie poprzez własne emocje. Warto więc podjąć próbę zrozumienia czym jest przekaz oraz jakimi rządzi się prawami, tak by móc dzięki tym doświadczeniom, choćby w niewielkim stopniu, ze zrozumieniem, odnieść się do komunikatu jaki nam wysyłają.

Tomasz Drewicz – Artysta, kurator, krytyk i animator kultury. W latach 2001 – 2005 studia na Wydziale Budownictwa, Architektury i Inżynierii Środowiska na Politechnice Poznańskiej. W latach 2004 – 2009 na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Ukończył studia na Wydziale Edukacji Artystycznej w dwóch specjalnościach: Promocja i Krytyka Sztuki oraz Pedagogika Sztuki. Dyplom w drugim zakresie z Rzeźby w pracowni prof. Marcina Berdyszaka. W roku 2014 uzyskał stopień doktora sztuki.

Laureat stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Młoda Polska” w roku 2010 oraz Stypendium Artystycznego Miasta Poznania w roku 2011. Kurator wielu wystaw realizowanych w różnych instytucjach w Polsce i zagranicą, między innymi w Ośrodku Działań Artystycznych w Piotrkowie Trybunalskim. Zrealizował również kilka wystaw indywidualnych. Brał udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych w kraju i zagranicą. Publikuje teksty w magazynach polskich i zagranicznych.