MOON HOSTEL & the MOVIES

Data:
Od: 15-01-2011
Do: 05-02-2011

Miejsce:
ODA, ul. Dąbrowskiego 5 i ul. Sieradzka 8

Galeria ODA, ul. Dąbrowskiego 5 i Sieradzka 8

Wystawa czynna 15.01.-05.02.2011.

Zagadkowe sytuacje, nieoczekiwane zestawienia, przedmioty w stadium przemiany, wydarzenia, które nie dają się do końca wyjaśnić. Moon Hostel, miejsce niepokojących snów. Monika Chlebek (malarstwo), Dawid Czycz (malarstwo), Julita Paluszkiewicz (film) oraz Monika Szwed, która drogę do Moon Hostel odkryła trochę wcześniej niż oni. Jej koany przypominamy jako motto wystawy. „Wszystko dziwi i zarazem jest zupełnie normalne” – mówi Julita. To poczucie towarzyszy im stale, jak Alicji po drugiej stronie lustra. Nie interesuje ich polityka ani moralistyka społeczna, obojętnie mijają reklamy i newsy z pierwszych stron gazet. Ludzie z księżyca nie zajmują się życiem codziennym, chociaż po formy i obrazy sięgają do rzeczywistego świata. Realizmu używają po to, by nieznacznie – jak to się zdarza w snach – przesunąć granice rzeczywistości. Odsłonić inną, nieoczywistą stronę rzeczy, które dotąd wydawały się nam znajome.

„Możliwe-niemożliwe” i „co by było, gdyby” – to ulubione gry marzycieli. Przypominają nieco zabawy surrealistów, choć na wystawie nie znajdziemy bezpośrednich nawiązań do malarstwa klasyków gatunku. Patronem artystów z Moon Hostel mógłby być raczej Alfred Hitchcock, mistrz opowiadania historii z podwójnym dnem.

Marta Tarabuła

Na wystawę „Moon Hostel & the Movies” złożyły się prace pochodzące z wystawy „Moon Hostel” w krakowskiej Galerii Zderzak oraz zestaw filmów przygotowany na tę wystawę przez Galerię Manhattan w Łodzi. Myślę, że ich autorzy „wchodzą” w niepokojącą przestrzeń Moon Hostelu stworzoną przez Martę Tarabułę – kuratorkę ubiegłorocznej wystawy w Zderzaku. Wykorzystując różnorodne techniki filmowania i montażu oraz strategie suspensu i mystery, budują nastrój i napięcie. Stają się niejako artystycznymi twórcami grozy i dreszczy, tworząc niepokój na cudzy użytek, bo jest w nas przecież pragnienie i pożądanie emocjonalnych bodźców o krótkim terminie ważności.

Wystawa może zainteresować różnych odbiorców – zarówno tych, którzy szukają kontaktu z tradycyjnym obrazem malarskim, jak i tych, których interesuje obraz tworzony przy użyciu środków elektronicznych.

Krystyna Potocka