V Piotrkowskie Biennale Sztuki

Data:
Od: 28-02-2019
Do: 15-09-2019

Miejsce:
ODA, ul. Dąbrowskiego 5

V Piotrkowskie Biennale Sztuki

Ośrodek Działań Artystycznych w Piotrkowie Trybunalskim ogłasza piątą edycję konkursu pn. „Piotrkowskie Biennale Sztuki”. Celem jest konfrontacja artystów reprezentujących wszelkie stylistyki i formuły artystyczne poprzez prezentację prac zaliczanych do szeroko pojętej dziedziny/grupy sztuk wizualnych. V Piotrkowskie Biennale Sztuki ma za zadanie nie tylko konsolidowanie środowiska artystycznego wokół cyklicznego wydarzenia artystycznego, ale przede wszystkim poszukiwanie nowych indywidualności twórczych, wskazywanie młodych lub nieznanych talentów artystycznych, którym trudno zaistnieć na coraz bardziej skomercjalizowanej polskiej scenie artystycznej.

1 stycznia – 28 lutego 2019 –  nadsyłanie zgłoszeń do I etapu
10 maja 2019 – ogłoszenie wyników I etapu kwalifikacji
2 czerwca 2019 – termin przyjmowania oryginałów prac zakwalifikowanych do II etapu
28 czerwca 2019 – otwarcie wystawy połączone z ogłoszeniem wyników konkursu oraz wręczeniem nagród laureatom
29 czerwca – 15 września 2019 czas trwania wystawy głównej V Piotrkowskie Biennale Sztuki

V Piotrkowskie Biennale Sztuki – Pliki do pobrania:

Regulamin V Piotrkowskiego Biennale Sztuki

Karta Zgłoszeniowa V_Piotrkowskiego Biennale Sztuki

 

V Piotrkowskie Biennale Sztuki – założenia

Krzysztof Jurecki

Kilka słów o metafizyczno-utopijnych możliwościach ofiarowania

Artyści pokazujący swoje prace w 2017 roku w Piotrkowie Trybunalskim dali wyraz różnie interpretowanej idei zogniskowanej wokół problemu Nowy człowiek? Stare prawdy czy nowe mity?

Tym razem inspiracją dla konkursu pt. Co, w jaki sposób i dlaczego ofiarować światu? W hołdzie Andriejowi Tarkowskiemu będzie przesłanie zawarte w twórczości filmowej rosyjskiego reżysera Andrieja Tarkowskiego (zm. 1986), a szczególnie w jego ostatnim filmie pod tytułem Ofiarowanie (tytuł oryginalny Offret/Sacrificatio z 1986 roku), który obok wątków autobiograficznych zawiera odpowiedź na pytanie „co uczynić aby ocalić duchowość współczesnego świata?” skierowaną nie tylko do artystów kina, ale do wszystkich świadomych odbiorców. Tarkowski uczynił to z pobudek religijnych oraz z wiary w duchowość dawnego malarstwa, które na początku zostało przywołane i okazało swoją moc metaficzyczną.

Jesteśmy zmęczeni liberalną zasadą rynkowości sztuki, z założenia czyniącą z artysty biznesmena mającego przede wszystkim zabezpieczyć się materialnie. Teza zakładająca zrównanie rynkowości artysty z jego wartością jest nieprawdziwa. To tylko jeden z wyróżników tego, co określamy mianem pozycji artysty w naszym świecie, wielce ułomnym i niepotrafiącym odróżnić sztuki od postsztuki. Generalnie można stwierdzić, że w zglobalizowanym świecie nadmiaru twórców innej drogi niż rynkowo-galeryjna nie ma i na razie nie będzie. Oczywiście istnieje też twórczość prywatna, skoncentrowana wokół określonych grup społeczno-zawodowych, niemająca wielkich pretensji do bycia sztuką i nietworzona a priori z pobudek merkantylnych. Taki rodzaj przesłania z reguły ujawniany jest w różnym czasie w Internecie, głównie na blogach i portalach społecznościowych.

Od kilku lat zastanawiam się nad problemem, co artysta w XXI wieku ma do zaoferowania/ofiarowania światu? Ofiarowanie od początku istnienia chrześcijaństwa pełniło podstawowy obowiązek w relacji do Boga człowieka wierzącego, który potrafił zrealizować najtrudniejsze wyzwania (ofiara Abrahama), aby de facto utrzymać świat i istniejące zasady oraz relacje. Dopiero ukrzyżowanie i męka Chrystusa wyznaczyły nowe rozumienie ofiarowania, czy precyzując somoofiarowania. Także w innych religiach monoteistycznych (judaizm, islam) idea ofiarowania posiada swoje głębokie znaczenie. Ale jestem przeciwny temu, aby tego aktu dokonywać w postaci składanych w ofierze zwierząt. Potrzeba innego rodzaju ofiarowania. Człowiek religijny w czasie mszy świętej bierze udział w ofiarowaniu symbolu Eucharystii. Malowanie ikon także jest formą ofiarowania o charakterze religijnym. Twórca buddyjski, nie tylko mnich, tworząc mandale podtrzymuje ideę istnienia wszechświata. Dla wierzących, niezależnie od religii, także modlitwa pełni taką funkcję.

Spójrzmy na analizowany wątek ofiarowania z innej strony. Malarz, grafik, czy fotograf, który zajmuje się bezinteresownie np. martwą naturą, pejzażem czy portretem, jeśli interpretuje określony temat z pobudek idealistycznych krocząc drogą mimesis lub metafory, ale nie zawłaszczając istniejącego świata, jak ma to miejsce w koncepcji sztuki zawłaszczania (appropration art), także może dokonać aktu ofiarowania w imię sztuki czy miłości do boskiej natury. Nie należy jednak tylko negatywnie patrzeć na problem cytowania i eklektycznego pastiszowania, ponieważ sądzę, że np. twórczość Cindy Sherman nie jest raczej bezinteresownym samoofiarowaniem, lecz przynajmniej quasi filmowym zapisem losu zwykłych kobiet.

Czy tzw. artyści krytyczni lat 90. i ich obecni kontynuatorzy potrafili coś ofiarować badanemu społeczeństwu, czy raczej zawłaszczyć (grupa Łódź Kaliska) lub skraść światu (np. Piotr Uklański) określone idee? Może warto jeszcze raz zastanowić się nad rewolucyjnymi ideami Josepha Beuysa (np. słynny trzydniowy performance I like America and America likes me, 1974) i zacząć poszukiwania nowych archetypów krocząc „trzecią drogą”? Jeśli ostatecznym celem działania jest pomoc i poprawa doli poszkodowanych przez los (np. Krzysztof Wodiczko), to można przyjąć założenie, że intermedialne działania także mogą przynależeć do artystycznego „ofiarowania”, choć znajdują się całkowicie poza koncepcją wyznaczoną przez wielkie kino Tarkowskiego, które oczywiście powinno być inspiracją dla artystów sztuki wizualnej. Takie jego filmy, jak: Andriej Rublow, Zwierciadło, Stalker, Nostalgia zawierają nie tylko dogłębne zrozumienie świata widzianego poprzez pryzmat artysty i jego dzieciństwa, ale przede wszystkim wskazują, czym jest istota sztuki i na czym powinno polegać duchowe ocalenie świata. W tym przypadku bez wątpienia można mówić o „mądrości sztuki” tak, jak w przypadku duchowej drogi, jaką przeszedł za pośrednictwem malarstwa i grafiki Stanisław Fijałkowski. Twórczość artystyczna może prowadzić w różnym kierunku, zarówno pozytywnego rozwoju duchowego, jak też, przeciwnie, zatracenia się w destruktywnej stronie archetypu, aby przywołać koncepcję Junga. Pytanie brzmi: jak destrukcję i nihilizm zamienić na pozytywne działanie twórcze?

Od strony antropologicznej można zaryzykować stwierdzenie, że artysta może, ale nie musi, ofiarowywać część siebie w formie obrazu, rzeźby czy innych form wyrazu, jeśli zawrze w swoim przekazie określoną diagnozę świata oraz ujawni swój potencjalny wkład w jego utrzymanie czy ratowanie. Takim dokonaniem jest np. wystawa Ryszarda Czernowa Obraz w kamieniu (2018) poświęcona cmentarzowi żydowskiemu w Katowicach.

Nie tylko materialista dialektyczny może przywołać np. postawę Katarzyny Kobro, czy jeszcze dobitniej Władysława Strzemińskiego i dowodzić, że oni także dokonywali na rzecz swej społeczności artystycznej gestu ofiarowania w imię sztuki. W tym przypadku, jakże dramatycznym, spójrzmy na obrazy unistyczne Strzemińskiego i ich potencjalny charakter transcendentalny. Na czym on polega i jak się wyraża? Nie tylko w koncepcji sztuki autonomicznej i nieudanej próbie wyzwalania się z metafizyczności suprematyzmu Kazimierza Malewicza, ale i w wyznaczeniu kresu obrazowania malarskiego. Koncepcja ofiarowywania przynależy w inny sposób do cyklu Moim przyjaciołom Żydom, który nie tylko posiada charakter ekspiacyjny, ale także żałobny.

Ile potrafił w swym teatrze ofiarować Tadeusz Kantor przywołując duchy umarłych m.in. ze swej rodziny, czy zwykłych żołnierzy z czasów pierwszej wojny światowej (Umarła klasa, Wielopole, Wielopole)? Na ile była to egocentryczna gra w sztukę, a na ile poświecenie w jej imię? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania.

Przywołując wielkie kino Tarkowskiego oczekujemy od artystów autentycznych wypowiedzi w różnorodnych formach sztuki na temat – czym jest i czym może być „ofiarowanie”. Nie zakładamy jedynie jej wykładni o religijnym charakterze wychodząc z założenia, że w każdym „prawdziwym” dziele sztuki zawarta może być idea ponadczasowa, transcendentalna wskazująca drogę rozwoju artystycznego i duchowego zarazem, mająca na celu próbę zrozumienia świata, ale na pewno nie jego zrewoltowania. Spróbujmy więc bezinteresownie coś od siebie przekazać, ofiarować światu choćby drobinę tego, co mamy…  Świat to także nasi najbliżsi, ojczyzna, „bracia mniejsi”, przyroda. W ten sposób możemy wzbogacić także naszą pamięć zbiorową. Bez niej człowiek staje się bezdomny i pozbawiony określonej tożsamości. Należy jeszcze raz przemyśleć idee zawarte w przesłaniu Tarkowskiego, dotyczące nie tylko jego ostatniego filmu, ale także wszystkie jego utwory, aby zrozumieć jak ustrzec świat przed Apokalipsą.